Obgryzanie paznokci – jak zaradzić?

Obgryzanie paznokci to nie tylko problem dzieci i nastolatków - borykają się z nim też często dorośli. Jak temu zaradzić? I jak odbudować zniszczone paznokcie?

Problem obgryzania paznokci jest tak poważny, że ma nawet swoją nazwę – to onychofagia. Różne są przyczyny obgryzania paznokci, różne nasilenia tego nawyku, różne też sposoby, aby z nim sobie poradzić.

Choroby, które wywołuje obgryzanie paznokci

Obgryzanie paznokci to nie tylko problem estetyczny: narażamy się w ten sposób na wiele chorób i deformacji.

Pierwsza z nich to wady zgryzu, wykrzywienie przednich zębów, a nawet znaczne zniekształcenie szczęki. Może to z kolei prowadzić do stanów zapalnych dziąseł, które mimowolnie i systematycznie uszkadzamy.

Nie mniej istotne są możliwe zakażenia grzybiczne, a nawet pasożytnicze. Nasze dłonie dotykają przecież miliona bakterii, które – przy obgryzaniu – wędrują do naszych ust – i odwrotnie. Prowadzić to może do zakażenia układu pokarmowego, ale też samej płytki paznokcia – znane są przypadki sepsy jako skutku obgryzania paznokci, a nawet śmierci na skutek zakażenia.

Najbardziej oczywisty, ale nie najmniej ważny skutek obgryzania paznokci to zniszczenie naszej płytki. Paznokieć zmienia swój kształt, deformuje się, a w niektórych przypadkach dochodzi do ubytków w łożysku paznokcia, a płytka paznokciowa może wręcz zanikać.

Mężczyzna obgryza paznokcie

Przyczyny obgryzania paznokci

Onychofagia jest o tyle skomplikowanym nawykiem, że często nawet nie zdajemy sobie z niego sprawy – obgryzamy paznokcie mimowolnie, sami nie wiedząc, kiedy i dlaczego. Pierwszą rzeczą jest więc uważne przyjrzenie się sobie i sprawdzenie, kiedy najbardziej obgryzam paznokcie, w jakich sytuacjach. Może w momentach stresowych? Albo przeciwnie – w czasie odpoczynku? Podczas jedzenia czy również podczas pracy? Czy zawsze wtedy, gdy mam wolne ręce?

Bez wątpienia obgryzanie paznokci ma podłoże nerwowe. Może oznaczać nawykową reakcję na stres, zagubienie, lęk, niepewność lub zmianę. Ale jest też druga, niejako przeciwna sytuacja – obgryzanie paznokci uspokaja, wywołuje radość, spokój, a nawet uwalnia dopaminę: może być więc podświadomie traktowane jako “nagroda” za trudną sytuację, ciężki dzień, ważne spotkanie lub wykonane zadanie w pracy.

Kiedy przyjrzymy się sobie i lepiej rozpoznamy sytuację, w której obgryzamy paznokcie, możemy działać. Ale nie będzie to działanie proste i szybkie. Owszem, samokontrola jest potrzebna i konieczna, tyle że nie zawsze wystarcza. Bo obgryzanie paznokci to – poza wszystkim innym – nałóg: nie jest go wcale łatwiej rzucić niż palenie papierosów. Ale podobnie jak w przypadku nikotyny, najtrudniejsze są pierwsze dni: wtedy trzeba się najmocniej kontrolować, najlepiej unikać sytuacji stresowych, może wyjechać na parę dni i skupić się tylko na sobie.

Badania o obgryzaniu paznokci: winny perfekcjonizm?

Zmianę podejścia do obgryzania paznokci zapoczątkowały badania prof. Kierona O’Connora, profesora z Uniwersytetu w Montrealu. Zbadał on 48 uczestników, których stawiał w sytuacji stresu, zagrożenia, frustracji, ale też relaksu i odprężenia. Okazało się, że co prawda sytuacje napięcia mogą być przyczyną obgryzania paznokci, ale tak naprawdę głównym winowajcą jest perfekcjonizm i brak umiejętności relaksu.

Inaczej mówiąc: osoby dobrze zorganizowane, ambitne i świetnie organizujące sobie pracę dużo gorzej reagują na sytuacje, gdy coś im nie wychodzi albo rozciąga się w czasie. Jednocześnie ci sami perfekcjoniści nie potrafią się zrelaksować – są pobudzeni nawet w stanie relaksu, nie potrafią się wyłączyć i skupić myślenia na czymś innym. Oni też okazują się dużo bardziej podatni na frustrację – denerwują się, gdy nie osiągają zamierzonych celów, źle znoszą nie tylko porażki, ale też niepełny, “niedoskonały” sukces. Wszystko bowiem chcą wykonać perfekcyjnie.

Jak naprawić zniszczone, obgryzione paznokcie?

Trzeba pamiętać, że taka naprawa może trwać wiele miesięcy, a nawet dłużej – wszystko zależy od tego, jaki jest stan paznokci, jak długo trwał nasz nawyk i jak był silny. Ale najlepiej działać całościowo: wzmocnić paznokcie odpowiednimi witaminami, odpowiednio pielęgnować je w domu oraz zadbać o nie – np. w formie przedłużenia – w salonie kosmetycznym.

Nie zawsze to jednak wystarczy. Jeśli próbowałaś już wielokrotnie przestać obgryzać paznokcie, ale wciąż Ci się to nie udaje, nie bój się poprosić o fachową pomoc – psychologiczną, psychoterapeutyczną lub psychiatryczną. Nikt Cię nie wyśmieje, nikt nie uzna Twojego problemu za błahy. A może się okazać, że za problemem z paznokciami kryją się inne, dużo poważniejsze, z którymi warto i trzeba się rozprawić.

Kobieta w makijażu obgryza paznokcie

Odżywiamy paznokcie w domu

Gorzkie płyny i żele przeciwko obgryzaniu paznokci mogą się sprawdzić, ale nie muszą: to zawsze pierwsze metody, które mają pomóc w oduczeniu się złego nawyku. Każdy nawyk zaczyna się jednak w głowie – to w niej trzeba się uporać z nałogiem przede wszystkim.

Jeśli już udało nam się pokonać nałóg – albo próbujemy właśnie z nim walczyć – warto stosować intensywne, regeneracyjne odżywki do paznokci. Łagodzą one stany zapalne, ale też stymulują płytkę paznokciową do wzrostu. Stosujemy je dwa, a najlepiej kilka razy w ciągu dnia – ważne, by płyn niemal cały czas pozostawał na naszych dniach (warto podobnie nakładać odżywkę np. po umyciu rąk, posiłku itp.).

Istotna jest również terapia witaminowa – nasze osłabione paznokcie potrzebują zastrzyku witaminowego, który dostarczy im odpowiednich składników do wzrostu i regeneracji. Chodzi głównie o witaminę A i E, biotynę, cynk, ekstrakty z ziela pokrzywy, kwas foliowy, ale też żelazo.

Kobieta obgryza rękaw swetra

Ratunek na obgryzane paznokcie w salonie kosmetycznym

Regeneracja trwa – i warto wykorzystać ten czas na wizytę w profesjonalnym salonie kosmetycznym. Tu najlepiej wykonać zabieg przedłużenia, a właściwie zamaskowania paznokci. Co ważne, nie powinno się od razu wybierać dużej długości, ponieważ taki paznokieć – przy mocno zniszczonej, a często zanikającej płytce – bardzo szybko się złamie. Warto więc zacząć stopniowo od dość krótkich paznokci przedłużanych – aż po coraz dłuższe. Trzeba też pamiętać, że pierwszy zabieg przedłużania paznokci może nie być do końca zadowalający: to proces i trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nie powinno się też przy pierwszej wizycie szaleć z bardzo intensywnymi kolorami lub fantazyjnymi zdobieniami – w ten sposób podkreślimy tylko niedoskonałości paznokci. Na to przyjdzie czas.

Czym przedłużać? Można to zrobić akrylem lub akryżelem, chociaż niektóre manicurzystki wolą w tej sytuacji przedłużanie żelem. Istotne są również lakiery – powinny być jak najbardziej naturalne i zawierać jak najmniej składników uczulających.

Warto przedłużać paznokcie średnio co 2 tygodnie – z czasem te odstępy będą coraz rzadsze. Chodzi o przyzwyczajenie paznokci do nowej struktury, ale też stopniową odbudowę naturalnej płytki.

Bo chociaż wydaje się, że zerwać z obgryzaniem paznokci jest potwornie trudno, nie jest to niemożliwe. Wymaga tylko determinacji, silnej woli, ale też odrobiny wiedzy.